Obóz 2010

Krótka kronika obozowa

4 sierpnia

Zbiórka na Stanicy, pakujemy jednego TIRa, a na nim: 3 omegi, motorówka, dwa kajaki, maszty, osprzęt żeglarski, sprzęt kuchenny, namioty, pianki... już jutro to wszystko będzie na obozie :)

5 sierpnia

Pobudka wcześnie rano, bo o 6:00 przyjeżdża drugi TIR i trzeba na niego dopakować resztę sprzętu: pozostałe 2 omegi, kuchnię polową, część namiotów i pianek. Uwinęliśmy się z tym na szczęście szybko i zgodnie z planem, o 8:30, zaczęliśmy wsiadać do autobusów. Za chwilę wyjazd!

Dojechaliśmy koło 13:00, pierwszy TIR już był rozładowany przez kwaterkę, drugi czekał na nas. Przed nami sporo pracy! Na szczęście kwaterka przez poprzednie 6 dni wykonała naprawdę kawał dobrej roboty.

Bilans dnia: prawie wszystkie namioty już rozstawione, kambuz działa, drużyny w namiotach, humory dobre :) 

7 sierpnia

Łódki otaklowane, wszystkie niezbędne instalacje obozowe już gotowe, pozostało jeszcze tylko trochę prac przy pionierkach. I to wszystko mimo pochmurnej, deszczowej pogody. Jutro koniec z budowaniem, zaczynamy prawdziwy obóz :)

8 sierpnia

Dziś o 13:00 pierwszy wspólny apel wszystkich drużyn. Obóz harcerski oficjalnie już rozpoczęty! A poza tym? Odbył się sprawdzian pływacki, a odwiedzający nas KWŻ Stanicy, Paweł, przeprowadził na wodzie zajęcia ujednolicające dla kadry żeglarskiej.

9-14 sierpnia

Życie obozowe trwa: apele, alarmy, gry terenowe, zajęcia na wodzie, a przy tym wszystkim zdobywanie nowych stopni i sprawności - sól życia harcerza na obozie :)

14 sierpnia

Odwiedziny rodziców już za nami - w trakcie rodzinnych wyjść harcerze i harcerski posmakowali dodatkowych porcji słodyczy, niektórzy, stęsknieni, poprzytulali się do mam i ojców. Ale na obóz nikt nie narzeka - nikt się nie dał zabrać do domu :)

15-20 sierpnia

To był bardzo intensywny tydzień. Wszystkie drużyny udały się na wędrówki, czyli dwu lub trzydniowy zwiad terenowy wachty po bliższej lub dalszej okolicy. Taka wędrówka, choć pod okiem opiekuna, ma być okazją do zwiększenia samodzielności wachty i radzenia sobie w nowych miejscach i sytuacjach.

Gdzie się wybierały wachty w tym roku?

3WrWDH wybrała się do Warszawy, na zwiedzanie muzeum Powstania Warszawskiego. Ekspozycja wywarła na wszystkich duże wrażenie, a dodatkową atrakcją były olbrzymie pączki :)

W 5WrWDH dwie wachty jako cel zwiadu miały przeprowadzenie ankiety na temat autorytetów i wyznawanych wartości wśród mieszkańców okolic Grójca Wielkiego. Trzecia wachta, w nagrodę za całoroczną pracę - wybrała się na wędrówkę kajakową po jeziorze Zbąszyńskim.

96WrWDH postanowiła wybrać się w dalsze rejony: Babimost, Zieloną Górę czy Poznań. I właśnie wachta, która wybrała się zwiedzać stolicę Wielkopolski zwyciężyła w rywalizacji na najciekawszą wędrówkę w 96.

A wędrówki to nie wszystko - po powrocie na uczestników czekały atrakcje w postaci całodniowych gier: w trójce motywem przewodnim były działania Szarych Szeregów w czasie II wojny światowej, w piątce dziewczyny przygotowywały ofiarę dla boga wiatrów i poznawały sposoby gniazdowania ptaków, w 96 od wieczora, przez niemal całą dobę druhowie zawierali sojusze, "walczyli" i handlowali w realiach Polski szlacheckiej.

No i nie można też zapominać o nowych harcerzach: Przyrzeczenie złożyli druhny Zuzanna Maćkowska, Aleksandra Żelazo, Maria Krupa i druh Andrzej Brański.

21 sierpnia

5 rozpoczęła czas biegów harcerskich - trzeba było przecież sprawdzić jakie nowe umiejętności zdobyły dziewczyny podczas tych ponad 2 tygodni. Ostatecznie 1. miejsce zajęła druhna Ola Żelazo, 2. Ania Świeży, a 3. Zuzanna Maćkowska.

Po południu znowu odwiedził nas KWŻ Stanicy, dh Paweł Reymont, i sprawdził postępy w nauce u przyszłych żeglarzy :)

22 sierpnia

Dzień żeglarskiego egzaminu wewnętrznego dla tych kilku bardziej zaawansowanych, którzy chcą podchodzić niedługo do egzaminu na patent żeglarza jachtowego. Większość z nich musi jeszcze trochę poćwiczyć, ale taki dh Martin Lewczuk wykonał wszystkie manewry pewnie i skutecznie, zatem będziemy mogli mu życzyć powodzenia na najbliższym egzaminie na żeglarza :)

Po południu, przy słabnącym wiatetrze - odbyły się międzydrużyńskie regaty. Bardzo kręciło, a pod koniec dnia w ogóle zdechło, udało się zatem przeprowadzić tylko dwa biegi, które pewnie wygrała załoga 96Wr ze sternikiem Patrykiem Lewczukiem. Dziewczyny prymat na wodzie rozstrzygały między sobą w trzecim biegu, już na wiosłach. Tu bezkonkurencyjne okazały się trójkarki.

23 sierpnia

Dziś kolejne biegi harcerskie - w 3Wr i 96Wr. Piątka w tym czasie prowadziła warsztaty ekologiczne z malowaniem na tkaninach, a po południu - ostatnie pływania. Od jutra zaczynamy powoli składać obóz.... :(

24 - 25 sierpnia

Składanie obozu trwa - łódki są roztaklowywane, demontujemy też urządzenia obozowe - pionierki, umywalnie, stołówkę, kambuz.. W czwartek rano przyjeżdżają tiry, więc wszystko musi być gotowe do załadunku.

26 sierpnia

8:15 i tiry są już w obozie! Wczoraj złożyliśmy większość namiotów, łódki są już gotowe do załadunku, dziś to wszystko wraca (no i my też!) do Wrocławia. Pakowanie trochę trwa, bo dopiero koło 14:30 samochody ze sprzętem wyjeżdżają z miejsca obozu. My wsiadamy do autobusów i o 15:00 ruszamy w drogę powrotną na Stanicę. O 19:30 docieramy na miejsce, samochody niewiele po nas. Czeka nas jeszcze praca przy rozpakowaniu sprzętu i rozlokowaniu go po hangarach i magazynach. Ale robimy to szybko, zwłaszcza że pomaga nam część rodziców. O 21:30 koniec rozładunku, krąg, ostatnie pożegnania i rozjeżdżamy się do domów. Szkoda, że obóz już się skończył... do następnego długie 11 miesięcy.